środa, 25 lutego 2015

You're beautiful~Fanfiction o Luke'u Hemmingsie #5

-Już jestem!-Usłyszałam głos dochodzący z korytarza.
-Już myślałam,że nie przyjedziesz!-Odpowiedziałam.
-Chciałem dać Calum'owi więcej czasu na streszczenie mojej przeszłości.-Powiedział Luke, zaciskając pięści.
-Nie rozmawialiśmy o tobie.-Skłamałam.-Cześć Cal.-Krzyknęłam wychodząc.
-Cześć.-Odpowiedział brunet.
-Jesteś tego pewna?-Zapytał się Luke, gdy wyszliśmy już z domu Caluma.
-Tak,a teraz odprowadź mnie do domu, bo nie mam pojęcia gdzie jestem.
-Mam nadzieję,że nie kłamiesz, bo ci ufam.
Spojrzałam na chłopaka z zaciekawieniem. Co? On naprawdę mi ufa, a co jeśli dowie się,że teraz skłamałam. Przecież wściekłby się, a  ja straciłabym kolejnego przyjaciela.
-Daleko stąd do mojego domu?-Zapytałam blondyna.
-Kilka przecznic.-Odpowiedział chłopak, nie utrzymując kontaktu wzrokowego.
-W takim razie chodź, nie mam ochoty wracać co ciemku.-Pociągnęłam chłopaka za rękę.
-Luke, zagrajmy w pytania.-Przerwałam dłuższą ciszę, panującą między nami.
-Wolę nie.-Odpowiedział patrząc przed siebie.
-Czemu?Ukrywasz coś przed mną?-Zaciekawiłam się.
Mam wrażenie,że jego agresja to nie jedyne co przed mną ukrywa.
-Nie.
-To czemu nie chcesz odpowiedzieć na kilka moich pytań?!
Chłopak zatrzymał się i chwycił moje dłonie.
-Może potem powiem ci wszystko, ale na razie nie chce popsuć naszej znajomości.
-W takim razie udajmy, że nie zadawałam żadnych pytań.
-I to mi się podoba.-Zaśmiał się chłopak, puszczając moje dłonie.
Dotychczas wszystko układało się w jedną całość, ale teraz nie ma żadnego logicznego wyjaśnienia na zachowanie Luke'a. Im dłużej się znamy, tym dowiaduje się więcej rzeczy,które tylko psują moje zdanie na jego temat. Jeszcze kilkanaście godzin temu sądziłam, że jest on zwyczajnych chłopakiem pobitym przez kogoś. A teraz?  Dowiaduje się, że ma kogoś na sumieniu!
-Znowu się nad czymś zastanawiasz.-Stwierdził Luke.-Jak tak dalej pójdzie, to zostaniesz jakimś filozofem.
-Gdybyś tylko wiedział nad czym się zastanawiam.
****
-Chcesz wejść?-Zapytałam Luke'a.
-Nie chce ci przeszkadzać.
-Ty mi nie przeszkadzasz.-Pociągnęłam blondyna za sobą.
Odszukałam klucze w kieszeni  i otworzyłam nimi drzwi. Wpuściłam chłopaka do domu, a sama weszłam za nim.
-Sama mieszkasz?-Zdziwił się chłopak.-Jakoś tu cicho.
-Nie, rodzice są w pracy.No i jeszcze mam starszego brata.-Zaśmiałam się. -Pewnie jest w swoim pokoju.
-Aha.-Odpowiedział chłopak, rozglądając po pomieszczeniu.
-Jeśli chcesz to usiać.-Wskazałam chłopakowi miejsce.-Napijesz się czegoś?
-Nie dzięki.
Zastanawiałam się o czym mogę rozmawiać z Luke'iem. Przez myśl przeszło mi tysiące pomysłów. Niestety jestem wyjątkowo nieśmiałą osobą, dlatego nie byłam wstanie zacząć rozmowy.
-Może obejrzymy jakiś film?-Zaproponował chłopak.
-Możemy.-Odpowiedziałam.
Podeszłam do szuflady, w celu odnalezienia jakiegoś filmu.
-"Niezgodna", może być?-Pomachałam plastikowym pudełeczkiem.
-Jasne.-Odpowiedział chłopak.
Włączyłam film, po czym zajęłam miejsce obok Luke'a.
Minęła połowa filmu, przez którą w ogóle nie rozmawiałam z Luke'iem. Chłopakowi najwyraźniej spodobał się film, więc nie miałam zamiaru mu przerywać.
Postanowiłam wybrać się do kuchni, aby wziąć z niej jakieś przekąski. Miałam zamiar wstać, jednak ręka Luke'a mi to nie umożliwiła.  Chłopak chwycił mnie za dłoń i nie chciał puścić.
-Gdzie idziesz?-Zapytał chłopak.
-Do kuchni.
-Idę z tobą, gdyby byłbym tu sam czułbym się nieswojo.
Chłopak wstał z kanapy i razem udaliśmy się do kuchni. Blondyn zajął miejsce przy stole i nie spuszczał ze mnie oka. Zaczęłam przeszukiwać wszystkie szafki, gdy wreszcie natrafiłam na dwie paczki chipsów. Podałem je chłopakowi, a sama wzięłam sok i dwie szklanki. Ponieważ byliśmy już zaopatrzeni, wróciliśmy z powrotem do salonu. Odpałzowałam film, po czym otworzyłam przekąski i zaczęłam się częstować.
W pewnym momencie chłopak  objął mnie. Jego dotyk powodował u mnie motylki w brzuchu. Jednak jedynie uśmiechnęłam się na ten miły gest.
-Muszę już iść.Powiedział, całując mnie w czoło.
-Wpadniesz jutro?-Spojrzałam na chłopaka.
-Oczywiście księżniczko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz