środa, 25 lutego 2015

You're beautiful~Fanfiction o Luke'u Hemmingsie #7

http://www.wattpad.com/user/MrsHemmings1998

Oparłam się o oparcie sofy. Założyłam nogę na nogę i zaczęłam przeszukiwać pudełko z filmami, pozostawione przez Calum'a.
-I co wybrałaś?-Zapytał radośnie brunet.
-Tak.-Krzyknęła, chwytając pierwsze lepsze pudełeczko.
Nie mogłam się przyznać, że nie zrobiłam tego o co poprosił mnie Cal. Musiałam skłamać, bo wyszłaby na jaw, że zamiast szukać filmu podsłuchiwałam rozmowę Luke'a i Calum'a. Rozmawiali o tym co wydarzyło się wczoraj po wyjściu blondyna z mojego domu. Jeden fragment ich rozmowy utkwił mi w głowie: "Masz szczęście,że Ann nic się wczoraj nie stało!". Od tego momentu zastanawiam się, czy to właśnie mnie miało spotkać to co Eric'a.
Luke przeskoczył nad kanapą i zajął miejsce obok mnie
-No pewnie.-Zaśmiał się.
-Wyłącz to, wyłącz!-Krzyczałam.
-Boisz się tego?-Wskazał na ekran Cal.
-Mhm.-Kiwnęłam głową.
-Nie ma się czego bać.-Objął mnie ramieniem Luke.-To tylko lalka.-Zaśmiał się chłopak.
-Ale nazywa się jak Ann.-Dodał Calum,za co spiorunowałam go wzrokiem.
***
-Było fajnie,ale już się ściemnia.Muszę już iść.-Powiedziałam.
-Zaraz przyjadą moi rodzice. Będą mogli cię odwieść.-Zaproponował Calum.
-Nie lubię się narzucać.-Powiedziałam.
-Ale ja odprowadzę cię kawałek.-Bardziej stwierdził niż zaproponował Luke.
-Jak chcesz.-Odparłam.
Szczerze mówiąc czyjeś towarzystwo  o tej porze, było mi niezbędne,a zwłaszcza po obejrzeniu przeze mnie tego horroru.
-Cześć Cal.-Powiedzieliśmy jednocześnie wychodząc z jego domu.
-Cześć.-Odpowiedział chłopak, zamykając drzwi.
Na zewnątrz było już zupełnie ciemno.Gdyby nie fakt,że Luke znajduje się obok mnie, zapewne przed dotarciem do domu dostałabym zawału.
-Gniewasz się na mnie?-Zapytał się blondyn.
-Nie.Czemu tak myślisz?-Zdziwiłam się.
-Bo nie odzywałaś się do mnie przez cały pobyt u Calum'a.
-Nie gniewam się na ciebie.-Powiedziałam ponownie.
-To dobrze, bo zastanawiałem się co takiego zrobiłem źle.-Powiedział przytulając mnie.
Wtuliłam się w niego jeszcze mocniej. Nie chciałam tego przerywać. W jego ramionach czułam się bardzo bezpiecznie.
-Chodź do domu.-Powiedział chłopak, puszczając mnie.
Poczułam wibrację w mojej kieszeni. Pośpiesznie wyciągnęłam telefon i odczytałam wiadomość.
"On ci nic nie pomoże"
Zaczęła oglądać się dookoła. Ta osoba musiała nas widzieć razem skoro napisała tą wiadomość.
-Co się stało Ann?-Zapytał blondyn.
-Nie, nic.-Skłamałam.
-Przecież widzę. Mi możesz powiedzieć wszystko.
-Ty mi wszystkiego nie mówisz.
-O co ci chodzi?
-Słyszałam twoją rozmowę z Calum'em, gdy wyszliście do kuchni.
Chłopak spojrzał na mnie ze zdziwieniem.
-Powiedziałam coś nie tak?-Zapytałam.
-Czy ty nas podsłuchujesz?!-Krzyknął Luke.
-No trudno was było nie usłyszeć.-Powiedziałam równie głośno jak on.
-Ann ja ci to wytłumaczę..-Powiedział łagodniej.-Ale nie mogę tutaj.
-W takim razie idziemy do mnie.-Powiedziałam ruszając się z miejsca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz