http://www.wattpad.com/user/MrsHemmings1998
Luke wyszedł z domu, zostawiając mnie jedynie z bratem. Usiadłam przed telewizorem i zaczęłam oglądać jakiś serial. Niepokoiła mnie tylko dziwna cisza. Postanowiłam sprawdzić czy Eric na pewno jest w domu. Szłam po schodach przeskakując co dwa stopnie. Już kilka sekund później znajdowałam się przed drzwiami do pokoju Eric'a. Zapukałam kilkakrotnie, po czym weszłam do pokoju.
-O mój boże Eric!-Krzyknęłam na widok mojego brata.
Leżał zakrwawiony na podłodze. Historia lubi się powtarzać?
-Wszystko w porządku Ann! To tylko nos.-Uspokajał mnie brat.
-Może być złamany!
-Ale nie jest!-Zaczął krzyczeć.
-Kto ci to zrobił?
-Jakiś chłopak.
-Idź do łazienki i to przemyj.-Nakazałam bratu.
Eric posłuchał się mnie, a sama zeszłam na dół, aby odnaleść opatrunek. Zeszłam ze schodów i skierowałam się w kierunku szafki gdzie trzymamy wszystkie akcesoria lekarskie. Poczułam chłodny powiew powietrza. Czyżby Luke nie zamknął drzwi? Wszedłam do przedpokoju i zamknęłam je.
Serce mało mi nie eksplodowało, gdy uświadomiłam sobie co właśnie się wydarzyło. Osoba, która pobiła Erica weszła przez drzwi, prawdopodobnie otwierając je kluczem, gdyż nie ma tu żadnych śladów włamania.
-Eric! Eric! Eric!-Krzyczałam, biegnąc do mojego brata.
-Co się stało?!-Przejął się chłopak.
-A co jeśli ta osoba nadal tu jest?-Zaczęłam chisteryzować.
Chłopak nic nie odpowiedział, zerwał się z miejsc jak oparzony i pobiegł na dół. Zaczął zgrywać "tego odważnego", udawał,że się nie bał jednak wiem, że serce omal mu nie wyskoczy.
-Ty zobacz w kuchni.-Nakazał, podtrzymując bandaż.
Zrobiłam jak nakazał, obejrzałam każdy kąt dokładnie, jednak nikogo tam nie było.
Weszłam z powrotem do salonu gdzie zostałam Erica.
-Nikogo tu nie ma.-Oznajmił
-W kuchni też.
Dopiero teraz mogłam dowiedzieć się więcej. Zaczęłam zadawać pytania:
-Kiedy to się stało?
-Jakieś dziesięć minut temu.-Odpowiedział chłopak.
-A kto to zrobił?
-Ann! Nie mam pojęcia, widziałem go pierwszy raz.Wiem tyle,że jest wysoki i ma ciemne włosy.
Próbowałam przypomnieć sobie, kto to może być. Jednak jedyną osobą pasującą do opisu był Calum, ale on raczej by tego nie zrobił.
-Boże co ja takiego zrobiłem?-Powiedział, chowając twarz w dłonie.
-Zawsze mogłam to być też ja, a najśmieszniejsze jest to, że Luke'a też ktoś niedawno pobił.- Zaśmiałam się.
-Kto to jest Luke?
-Kolega.
-Może ma on coś wspólnego z dzisiejszym incydentem?-Zaciekawił się Eric.
-Nawet tak o nim nie mów!-Powiedziałam przez zęby.
-Chciałbym go poznać.-Powiedział Eric.
*****
Obudził mnie dźwięk przychodzącego SMSa. Zerknęłam na wyświetlacz telefonu. Była pierwsza w nocy, jednak mimo tego postanowiłam przeczytać wiadomość.
"Mówiłam, że się zemszczę, ale poczekaj stać mnie na więcej!"
Zerwałam się z łóżka równe nogi. Wiadomość była od nieznanego numeru, więc nie miałam szans na dowiedzenie się od kogo była ta wiadomość.
To dziwne, że jedno zdanie, może odmienić życie. Dotychczas moje życie było beztroskie, a teraz?! Wiem,że będę żyć w strachu. Nie wiem do czego zdolna jest ta osoba, ale to co zrobiła Eric'owi nie było normalne.
****
Usłyszałam dzwonek . Podeszłam do drzwi i po upewnieniu, że to Luke, wpuściłam go.
-Cześć.-Przywitał się chłopak, składając pocałunek na moim policzku.
-Hej.- Odpowiedziałam.
Chłopak zdjął buty i skierował się za mną do salonu.
Usiedliśmy na tych samych miejscach co wczoraj i zaczeliśmy rozmawiać.
-Muszę z tobą porozmawiać.-Powiedziałam poważnie.
-Co się stało?-Zapytał chłopak.
-Byłeś już na policji w sprawie tego napadu?-Zadałam pytanie chłopakowi.
-No kogo mu tu mamy?-Zadał pytanie Eric.-To ten twój "chłoptaś"?
-Eric przestań!-Zaczęłam krzyczeć.
-Czy to przypadkiem nie on ma coś wspólnego z pobiciem mnie?!
-Eric przestań! Już ci mówiłam,że tak nie jest!
-No, ale posłuchaj! Był tu wczoraj pół dnia, a zaraz po jego wyjściu ktoś wpadł do domu i zwichnął mi noc!-Ciągnął dalej.
Luke zacisnął pięści i podszedł do mojego brata. Wiem, że zaraz "wybuchnie".
-Posłuchaj mnie "chłoptasiu", nie mam nic wspólnego z tym włamaniem.Poza tym wiem, że Annabelle mi ufa, a ja nigdy nie zrobię czegoś, co by to zmieniło!-Powiedział Luke i wyszedł z domu.
Eric nadał stał zszokowany.
-Co zrobiłeś idioto! Nienawidzę cię.-Krzyknęłam na Eric'a, po czym wybiegłam za Luke'iem.
-Luke, czekaj!-Krzyknęłam, zatrzaskując drzwi.
Chłopak odwrócił się, lecz po jego minie było widać, że nie jest zadowolony.
-Luke, ja ci to wszystko wytłumaczę.
-No właśnie czekam na wyjaśnienia.-Zirytował się chłopak.-Czemu ten debil myśli, że mam coś z tym wspólnego?
Podeszłam do chłopaka i zaczęłam wszystko tłumaczyć:
-Wczoraj jak wyszedłeś, poszłam do mojego brata, i on był cały zakrwawiony i w ogóle, a potem okazało się, że drzwi były cały czas otwarte. I on myślał, że ty ich specjalnie nie zamknąłeś, a potem powiedziałam, że niedawno spotkało cię coś podobnego.-Do moich oczu napłynęły łzy.-Ja nie wiem czemu on tak myśli.
-Nie płacz.-Powiedział Luke przytulając mnie.
-A na dodatek dostałam w nocy dziwnego SMSa.-Powiedziała i pokazałam go chłopakowi.
-Jeśli dowiem się kto napisał do ciebie tą wiadomość.Obiecuje, że źle się to dla niego skończy.-Powiedział, ponownie mnie przytulając.-Bo nikt nie ma prawa grozić mojej księżniczce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz