http://www.wattpad.com/user/MrsHemmings1998
Na pogotowie zadzwoniłam kilka minut temu. Na szczęście chłopak już nie krwawi i prawdopodobnie nie ma złamań. Nie wiem co zrobiłabym, gdyby umarł przed przyjazdem karetki. W pewnym sensie czuje się za niego odpowiedzialna i nie chce, aby coś mu się stało.
Oparłam się o ścianę budynku, a chłopak poszedł w moje ślady. To dziwne, mimo, że jest ranny, czuję się przy nim bezpieczna.
-A jakbym powiedział, że jesteś moją dziewczyną? Pewnie pozwoliliby ci jechać ze mną do szpitala.-Zaczął rozmyślać blondyn.
-Nawet nie wiem jak masz na imię.-Odpowiedziałam.
-Luke.-Uśmiechnął się chłopak.
-A ja Annabelle.
-To skoro znamy swoje imiona...to możesz udawać moją dziewczynę? Chcę, żebyś była ze mną w szpitalu.
Przewróciłam tylko oczami i zaczęłam mówić:
-Mogę udawać twoją siostrę.
-Jak wolisz.-Powiedział rozczarowany chłopak.
Kilka minut później byliśmy już w szpitalu. Pielęgniarka opatrzyła rany Luke'a, po czym kazała mu się położyć.
-Za pięć minut zrobimy ci badania.-Poinformowała chłopaka, po czym wyszła.
Nie byłam pewna czy mogę już iść.Czułam niezręcznie, przecież znałam Luke'a od pół godziny. Jednak z drugiej strony jego osoba bardzo mnie interesowała i chciałam się dowiedzieć o nim coś więcej.
-Ile masz lat?-Zadałam pytanie bez większego namysłu.
-Siedemnaście.-Odpowiedział chłopak.-A ty?
-Tyle samo.-Uśmiechnęłam się.
Chłopak nie zdążył nic powiedzieć, bo do sali wszedł lekarz. Pozwolił mi zostać, dzięki czemu przyglądać się Luke'owi.
Minęło dwadzieścia minut. Lekarz skrupulatnie badał chłopaka.
-Chyba wszystko w porządku.-Powiedział mężczyzna.-Masz kilka skaleczeń, siniaków i otarć, ale nie zagrażają one twojemu życiu.
Luke kiwnął głową,w geście że zrozumiał.
-Możesz iść do domu.-Poinformował go lekarz.
-Dobrze.-Powiedział od niechcenia chłopak, po czym wyszedł z sali, pociągając mnie za sobą.
Pchnął drzwi wejściowe i odszedł od nich kilka kroków.
-Idziesz ze mną, czy dzwonisz po rodziców?-Zapytał chłopak.
-Idę z tobą.-Odpowiedziałam chowając ręce do kieszeni.
-W którą stronę mieszkasz?-Zapytał chłopak.
-W tamtą.-Odpowiedziałam, odpowiedziałam wskazując palcem w lewo.
-Wygląda na to, że idziemy w tym samym kierunku.-Zaśmiał się chłopak.
****
-Zaproponowałabym ci wejście do środka, ale jest środek nocy.-Zaśmiałam. się.
-Wpadnę kiedy indziej. Teraz wiem gdzie mieszkasz i mogę cię nawiedzać.-Uśmiechnął się chłopak.
-Okej.Pa.-Pożegnałam chłopaka.
-Pa.-Odpowiedział Luke i ruszył w kierunku domu.
Odszukałam klucze w kieszeni i otworzyłam nimi drzwi. Zamknęłam je za sobą i bezszelestie poszłam do swojego pokoju.
Założyłam na siebie piżamę i wskoczyłam pod kołdrę. Wzięłam telefon do ręki i zaczęłam przeglądać wszystkie portale społecznościowe. W pewnym momencie dostałam SMSa od nieznanego numeru:
"Wpadnę w południe.
Luke
xoxoxoxo"
Na widok jaki ujrzałam odruchowo się uśmiechnęłam. Chłopak naprawdę wydaje się sympatyczny.
Odłożyłam telefon i ułożyłam się wygodnie. Próbowałam zasnąć, jednak wiedziałam, że mi się nie uda.
****
Zeszłam po schodach i skierowałam się w kierunku kuchni. Nie spałam całą noc, dlatego postanowiłam zaparzyć sobie kawy. Miałam nadzieję, że w pewnym stopniu mi to pomoże.
Po kilku minutach, napój był już gotowy. Zabrałam go do swojego pokoju i położyłam na stoliku nocnym. Włączyłam telewizor w nadziei, że znajdę tam coś ciekawego.
****
Kilka godzin później byłam już gotowa. Usłyszałam dźwięk przychodzącego SMSa. Wyjęłam telefon z kieszeni i odblokowałam go.
Luke: Jesteś gotowa? Zaraz u ciebie będę :)
" Tak, będę na ciebie czekać przy furtce :) " - Odpisałam i schowałam telefon do kieszeni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz